Blog > Komentarze do wpisu

Miasto wielkiego formatu?

Fot. Bartek Bobkowski/Agencja Gazeta

Kawałek po kawałku sprzedajemy nasze miasto. Można już zasłonić banerem dworzec, most, postawić dmuchaną reklamę przy stacji metra czy telebim na głównym skrzyżowaniu. Nie obowiązują tu żadne estetyczne normy.

W okresie ustrojowej transformacji jak jedno wielkie reklamowe szaleństwo wyglądały głównie drogi dojazdowe do Warszawy. Świetnie pokazało to w swoim albumie „Polski outdoor” stowarzyszenie Miasto Moje a w Nim. Dziś reklama wdziera się coraz agresywniej do centrum miasta. Ci, którym to nie przeszkadza, mówią: spójrzcie na nowojorski Times Square czy tokijską Shibuyę. No dobrze, ale jest też takie Chicago, gdzie jedyną formą reklamy, jaką można znaleźć w centrum miasta, są wąskie pasy materiału przy ulicznych latarniach.

Czy powinny być w Warszawie miejsca chronione przed reklamową agresją? Niedawno odpowiedziało na to pytanie Muzeum Narodowe, zdejmując szmaty z elewacji swojego gmachu w Al. Jerozolimskich. Muzea, urzędy, parki, zabytki - chociaż je moglibyśmy ocalić. Opakowany został świeżo wyremontowany Dworzec Centralny. Wyobraźmy sobie, że ktoś owija teraz reklamową szmatą cały Stadion Narodowy, Centrum Nauki „Kopernik” albo BUW. Bzdura! Ale takie niebezpieczeństwo jest, bo w Warszawie panuje pod tym względem wolna amerykanka.

Spójrzmy na zabytkowy Trakt Królewski, na dopiero co wyremontowane Krakowskie Przedmieście i Nowy Świat. Śmieszyły mnie głosy oburzenia na tymczasowy pawilon Olafura Eliassona na skwerze przy Karowej. Wystarczyło, stojąc przy tym „czerwonym pająku”, rozejrzeć się dookoła, by zobaczyć przaśne szyldy restauracji piwnej, ohydne parasole kawiarnianych ogródków, wstrętne metalowe konstrukcje plenerowych wystaw czy kramy czasowych kiermaszy. A mamy przecież specjalną pełnomocnik pani prezydent do spraw Traktu Królewskiego, która podobno zatwierdza tam wszelkie zmiany. Doprawdy trudno w to uwierzyć.

Podobnie jak w istnienie całego wydziału ds. estetyki przestrzeni publicznej w stołecznym ratuszu. Jego dyrektor Tomasz Gamdzyk nieustająco wymiguje się od odpowiedzialności powtarzanym jak mantra zdaniem: - Takie jest prawo, działamy w granicach prawa. W ostatnim wywiadzie dla „Gazety” mówił, że zostały podpisane umowy ze sponsorami Euro 2012, z których miasto musi się teraz wywiązać. Ale ktoś te umowy przecież podpisał! Żebyśmy chociaż usłyszeli, że reklama powisi przez dwa miesiące na moście, ale potem za te pieniądze most wyremontujemy. Nic z tego!

Hanna Gronkiewicz-Waltz pytana o estetyczny horror w mieście odpowiada: - Święte prawo własności. Czyli w praktyce oznacza to tyle, że właściciel sklepu, kamienicy czy wspólnota mieszkaniowa mogą wszystko, np. zdjąć cenny neon i w jego miejsce powiesić najbardziej tandetny plastikowy szyld „Kebab King” albo - jak to zrobiła Cepelia - zamienić swój pawilon w centrum miasta w jeden wielki szmaciano-elektroniczno-dmuchany nośnik reklamowy. W Stanach nawet wysokość krzaka czy trawy na dobrych osiedlach jest regulowana, nie mówiąc już o dopuszczalnym kształcie budynku, kolorze elewacji czy rodzaju dachówki. Czy Amerykanie protestują, że przez to ich osobista wolność jest zagrożona?

Uwierzylibyśmy, że nasza pani prezydent nic nie może w tej kwestii zrobić, gdyby nie przykład Krakowa, gdzie właśnie zaczynają obowiązywać uchwalone przez radę miasta przepisy o Parku Kulturowym Stare Miasto. 90 proc szyldów i reklam ma być tam wymienionych na zgodne z ustalonymi normami. Żadnych parasoli na wąskich zabytkowych ulicach, szyldów o jaskrawej kolorystyce, widocznych anten na dachach, markiz zasłaniających architektoniczny detal. Można? Można!


* Jutro (w środę) o godz. 17 w klubokawiarni Chłodna 25 odbędzie się debata o estetyce przestrzeni publicznej „Czy Warszawa będzie miastem wielkiego formatu?”, w której udział wezmą: Elżbieta Dymna - prezes stowarzyszenia Miasto Moje a w Nim; Joanna Erbel - socjolożka; Grzegorz Piątek - krytyk architektury, kurator; Jacek Prześluga - prezes spółki Dworzec Polski S.A; Karol Trammer - redaktor naczelny „Zbiegiem szyn i Paweł Tyszkiewicz - dyrektor generalny Stowarzyszenia Komunikacji Marketingowej SAR.



wtorek, 20 grudnia 2011, kovalesku

Polecane wpisy

  • Z cyklu: narzekania starej ciotki

     No ładnie to wygląda na Pradze. Przystanki wreszcie wymieniane są kompleksowo na te zaprojektowane przez Towarzystwo Projektowe. Są to nie tylko wiaty,

  • Szmateks Warszawa

    Nie, nie umieram z powodu reklamy na Centralnym, ale obojętność prowadzi do tego... fot. Bartosz Bobkowski/Agencja Gazeta Kolega Śmik z właściwym sobie poczucie

  • Jest nas więcej

    Owsiak nad Wisłą...

Komentarze
Gość: Afor, *.dynamic.gprs.plus.pl
2011/12/22 22:49:08
Żadnej relacji z tego spotkania nie będzie? Jak ten wandal wypadł?
-
Gość: korek, *.home.aster.pl
2011/12/23 00:18:04
"Wandal" rozstawił towarzystwo po kątach. Taka jest smutna prawda. Jedyną reakcją była propozycja blond dyskutantki, że jeśli nie ma za co sprzątać dworca centralnego to powinna to robić ekipa wolontariuszy. Sala zareagowała śmiechem, bo to tylko pokazało kontrast pomiędzy chodzącym po ziemi zarządcą dworca, który mówi o konkretnych kwotach potrzebnych na utrzymanie peronów, a bujającymi w obłokach kawiarnianymi działaczkami.
-
Gość: Jola, *.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl
2011/12/23 17:38:21
Czyli pupa. A będzie jakeś sprostowanie pierwszej krzykaczki Warszawy? Moze wróci na zakupy do H&M ? Hi, hi, hi....
-
Gość: Afor, *.dynamic.gprs.plus.pl
2011/12/23 17:39:35
To ciekawe, bo należało sie raczej spodziewać, że ta armia sprzeciwu rozwali Prześlugę. Jak rozumiem, to się nie zdarzyło. Czy pojawiły się jakieś ciekawe wypowiedzi? Wandal miał coś do powiedzenia o przestrzeni publicznej czy tylko zna się na dworcu?
-
Gość: korek, *.home.aster.pl
2011/12/23 22:08:47
"Wandal" mówił dużo także o przestrzeni publicznej i bardziej krytycznie niż reszta, ględząca coś o "uwarunkowaniach socjologicznych". M.in. stwierdził, że jakoś takim osobom jak Panna Erbel nie przeszkadzał stan dworca gdy śmierdział i był upstrzony reklamami majtek, "wszystko za 3 zł" itp, za to bardzo jej przeszkadza H&M powieszony tylko na 1 miesiąc, co da możliwość utrzymania dworca przez 3 miesiące. I tak dalej... Gość rozwalił towarzystwo tak, że nie było czego zbierać.
-
Gość: korek, *.home.aster.pl
2011/12/23 22:10:15
A i z Gamdzyka się ponaśmiewał, że krytykuje reklamę na Centralnym, a na drugi dzień chwali zasłonięcie mostu średnicowego.
-
Gość: Afor, *.dynamic.gprs.plus.pl
2011/12/23 23:28:30
Dzięki. Szkoda że nie byłam. Ale niech blogerka napisze, poczekamy.
-
Gość: , *.dynamic.chello.pl
2012/03/16 22:57:42
A moze najprosciej bedzie urzadzic bojkot Carlsberga? Sila nikt go nie zmuszal do powieszenia tego koszmaru.
-
Gość: Mieczysław, *.ssp.dialog.net.pl
2012/10/24 15:59:53
Tragedia ogólnonarodowa nam się szykuje. Podróżuję dużo po kraju i widzę coraz więcej reklam. Czasem sam się czuję jak bym brał w nich udział. Smutne.
-
Gość: Stolica Lokalnie, *.gazeta.pl
2016/07/30 16:06:49
Ogłoszenia Warszawa
-
Gość: Stolica Lokalnie, *.gazeta.pl
2016/07/30 16:07:46
Ogłoszenia Warszawa
-
Gość: Kaśka, *.dynamic.chello.pl
2016/07/30 18:11:21
Niestety zasad nie ma i nie było. Ciekawa jestem tylko ile jeszcze czasu musi minąć, aby ci u góry zorientowali się, że mamy problem...

Gazeta.pl Warszawa

Gazeta.pl Warszawa

Gazeta.pl Warszawa