Blog > Komentarze do wpisu

Morze rzeźb w Królikarni

 

Czy musi się tyle dziać, gdy ja zatruta pasztetem w ogóle bez sił?! Próbuję dziś ogarnąć materiał do CJG, ale mnie to zdecydowanie przerasta. Tyle tekstów czeka w kolejce do napisania: Macuga w Zachęcie, Pustoła w Bęcu, Grospierre w BWA, Kaliningrad w CSW, Milach w Zachęcie, 10 lat Centrali, aukcja na Centralnym... Czy to się w ogóle kiedyś odkorkuje? Wrzucę tu tylko kilka słów o wystawie „Skontrum”, która w niedzielę o godz. 17 otworzy się w Królikarni. Byłam tam wczoraj na zwiadzie, ale zaraz potem padłam i tylko tyle jestem w stanie póki co...

 
 

Konserwatorzy pochylają się nad dziwaczną dość płaskorzeźbą, przedstawiającą dzieci w wojskowych mundurach na koniach na biegunach. Obok popiersie Stalina, Matejki, dzieła Wittiga, Dunikowskiego, Szapocznikow, przepołowione figury sakralne z policyjnych depozytów, całe morze rzeźb - od średniowiecza po współczesność. W Królikarni trwają przygotowania do niedzielnego otwarcia wystawy „Skonktrum”, na której rzeźbiarskie arcydzieła zobaczymy wymieszane z pracami pozbawionymi zupełnie wartości artystycznej, które nigdy nie trafiły na stałą ekspozycję muzeum. Sale wystawowe przypominać będą muzealne magazyny. Niezwykłe ten natłok figur (ok. 500) robi wrażenie w tym wdzięcznym wnętrzu pałacyku.

Tytułowe „skontrum” oznacza inwentaryzację muzealiów, porównywanie stanu faktycznego z zapisami w księgach inwentarzowych. Bo wystawa w Królikarni ma być takim krytycznym przeglądem magazynów i namysłem nad rolą, jaką pełnić powinna dziś taka instytucja jak Muzeum Narodowe. Nasze, warszawskie, jest właśnie w remoncie, na nowo aranżowane są tam ekspozycje stałe. To dobra okazja, żeby przyjrzeć się muzealnym zbiorom. Zrobili tak kuratorzy wystawy: dyrektor Królikarni (oddziału Muzeum Narodowego) Agnieszka Tarasiuk oraz Aleksandra Janiszewska i Michał Suchora, którzy na trzy miesiące zanurzyli się w muzealnych magazynach rzeźby. Jan Szewczyk nakręcił o tych przygotowaniach film, który będzie można zobaczyć na wystawie, a Nicolas Grospierre fotografował (efektem będzie specjalna praca „Typologie”, którą właśnie montuje w gablotach w Królikarni).

Ustawa o ochronie dóbr kultury nakłada na muzea obowiązek przechowywania i konserwowania wszystkiego, co do nich do tej pory trafiło. W efekcie Muzeum Narodowe ma w swoich zbiorach 890 tys. dzieł, dwa razy więcej niż Louvre. Oglądając wystawę w Królikarni uświadomimy sobie skalę tej kolekcji, różnice jakościowe zgromadzonych w niej prac, nakłady jakie są niezbędne do jej utrzymania, dlaczego rozwijała się w takim a nie innym kierunku, i dlaczego w tym momencie się nie rozwija (najnowszą pokazywaną tu pracą jest rzeźba Grzegorza Klamana, zakup z lat 90.).
Wystawa potrwa rok. Obiekty na niej będą się zmieniać (część przejedzie np. w maju na stałą ekspozycję Muzeum Narodowego), dopraszani będą też na nią kolejni współcześni artyści.

 
środa, 30 listopada 2011, kovalesku

Polecane wpisy

  • Pięknej Warszawy nam życzę

  • Miasto wielkiego formatu?

    Fot. Bartek Bobkowski/Agencja Gazeta Kawałek po kawałku sprzedajemy nasze miasto. Można już zasłonić banerem dworzec, most, postawić dmuchaną reklamę przy stacj

  • Róbmy swoje

    Spotkałam się z niezwykle dynamicznym młodym człowiekiem z firmy Platige Image. Trochę, żeby poznać kulisy powstawania filmów promocyjnych i ponarzekać na urzęd

Komentarze
jan.szczepan
2013/10/28 16:11:14
Poruszające zdjęcia, zawsze wydawało mi się, że jest coś wyjątkowego w posągach, a te razem - już zniszczone, nie spełniające swojej funkcji - są bardzo smutne...

Gazeta.pl Warszawa

Gazeta.pl Warszawa

Gazeta.pl Warszawa