Blog > Komentarze do wpisu

Piękno i zło

Zajrzeliśmy z Albertem do Centrum Sztuki Współczesnej, gdzie trwają ostatnie przygotowania do piątkowego otwarcia wystawy Mirosława Bałki, który po raz pierwszy pokaże tak duży wybór swoich prac wideo z ostatnich 12 lat. To trzeba zobaczyć!


fot. Albert Zawada/Agencja Gazeta


– Uginająca się od owoców jabłoń przy rampie Treblinki czy sarny pasące się za drutem kolczastym to są odkrycia, które robi artysta, a nie publicysta, nie Tomasz Gross – mówi Mirosław Bałka.
Jego filmom daleko do dosłowności. Widz, wchodząc na wystawę w CSW, nie od razu zorientuje się, że duża część z nich nakręcona została na terenie obozów zagłady. Przyciemnione światło, niepokojące dźwięki, zarys architektury baraków tylko nam to sugerują. Podskórnie wyczuwamy atmosferę przemocy i opresji. Płonące palniki gazowe, siwy dym na tle nieba, podłoga okładana skórzanym pasem, odwrócona litera B z napisu „Arbeit Macht Frei”, drut kolczasty. Artysta rzeczywiście widzi i czuje takie miejsca inaczej.

Mirosław Bałka od lat pielgrzymuje (jak to sam określa) do dawnych obozów koncentracyjnych. – Dlatego że chcę tam po prostu być, chcę to poczuć – tłumaczy. Cały czas dokumentuje, ale ostatecznie wykorzystuje tylko kilkusekundowe, często niemal abstrakcyjne ujęcia. Niektóre z nich są niepowtarzalne, wynikają z atmosfery chwili. Ta jabłoń z dorodnymi owocami nakręcona nocą w Treblince za kilka lat była już nie do sfilmowania, bo jabłonie nie obrodziły, a tory zostały zerwane.
Na dziedzińcu obozu w Majdanku Bałka filmuje stojące dookoła baraki. Tak rodził się pomysł „Karuzeli” – kamera kręci się coraz szybciej i szybciej, aż do upadłego. – Dla mnie to jest jak tortura, bo w takich sytuacjach mam problemy z błędnikiem – przyznaje.

W miejscach zagłady uderza go szczególnie współistnienie zła i piękna. Zwłaszcza widoczne jest to zimą, gdy na ten malowniczy krajobraz okolicznych pól czy lasów sypie biały śnieg. Pięknie wygląda sfilmowany przez Bałkę o tej porze roku okrągły staw otoczony drzewami. W czasie wojny wsypywano do niego popioły z krematorium, aż się przepełnił i trzeba było sypać do sąsiedniej rzeki.
Całe stado saren pasie się blisko drutu kolczastego. Nie wiadomo, kto jest wewnątrz, a kto na zewnątrz – widz czy sarny. – Wszyscy jesteśmy za drutem – podsumowuje Mirosław Bałka.

Wystawa „Fragment” w Centrum Sztuki Współczesnej to pierwsze tak obszerne podsumowanie 12 lat jego filmowej twórczości. I nietypowa ekspozycja sztuki wideo. Zaaranżowana z ogromnym wyczuciem przestrzeni, ascetyczna, poetycka. Zresztą poezja jest na niej obecna również bardziej dosłownie, m.in. w czytanych przez studentów Bałki, bardzo trudnych do przyswojenia, wersach Michała Anioła. Część projekcji wideo wyświetlana jest na ekranach leżących na podłodze, pokrytych dodatkowo warstewką soli. To jeden z ulubionych materiałów Mirosława Bałki, o którym mówi: – Suchy pot, suche łzy, symbol słabości człowieka. Niewinna biel, która sypana na ranę może być źródłem cierpienia.

* Otwarcie wystawy Mirosława Bałki „Fragment” w Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski w piątek, 14 stycznia, o godz. 18 (wstęp na wernisaż jest wolny). Można ją oglądać do 3 kwietnia
środa, 12 stycznia 2011, kovalesku

Polecane wpisy

  • Pięknej Warszawy nam życzę

  • Miasto wielkiego formatu?

    Fot. Bartek Bobkowski/Agencja Gazeta Kawałek po kawałku sprzedajemy nasze miasto. Można już zasłonić banerem dworzec, most, postawić dmuchaną reklamę przy stacj

  • Róbmy swoje

    Spotkałam się z niezwykle dynamicznym młodym człowiekiem z firmy Platige Image. Trochę, żeby poznać kulisy powstawania filmów promocyjnych i ponarzekać na urzęd

Gazeta.pl Warszawa

Gazeta.pl Warszawa

Gazeta.pl Warszawa