|
Blog > Komentarze do wpisu
Konsekwencja i upórA teraz moja dzisiejsza ekspresowa rozmówka z Aliną Gałązką z Inicjatywy Warszawa 2020. Czy też masz wrażenie, że po wyborach obudziliśmy się w tej samej Warszawie? Wyczuwam w twoim głosie zmęczenie i zniechęcenie. Mówisz „nam”. To znaczy środowisku organizacji pozarządowych i Markowi Kraszewskiemu? Jesteście jedną drużyną? Jakie? Czyli co? Bardziej powinniście przyciskać ministra niż miasto? Jakie jeszcze są wspólne cele wasze i dyrektora Kraszewskiego? To też jest niemożliwe do zrealizowania? Inne wspólne cele z biurem kultury? Teraz byłam w Poznaniu, w Teatrze Ósmego Dnia, który jest instytucją miejską, co znaczy, że dostaje stałe pieniądze na działalność. Ale oni nie mają przerostu zatrudnienia i biurokracji, działają jak organizacja. Myślę, że w tym kierunku powinniśmy iść. Żeby tylko nie zagubić po drodze swojej misji... Niestety z ustawy o działalności kulturalnej zostały wykreślone wszystkie rewolucyjne zapisy, zostanie tylko lekko zliftingowana. Dlaczego tak się stało? Przegapiliśmy jakiś moment? A może myśmy to sobie zwyczajnie odpuścili? Brak wiary we własne możliwości? Zastanawiam się, jaki cel sobie stawialiście, powołując Inicjatywę Warszawa 2020. Zrobiliście to przed wyborami, w kontekście wyborów. Po co? Ale najpierw był Re:Animator, KDS, potem wrszw.pl, teraz Inicjatywa Warszawa 2020. Po co takie zamieszanie? Czy nie masz poczucia, że przez to ta grupa skupiona wokół Re:Animatora straciła swoją moc, siłę rażenia? Jedna z nich stawiała pytanie czy tracić dziewictwo i wejść w politykę. Jakie wnioski? Ale mogłaś wypromować swojego kandydata. Nie masz poczucia, że tylko tędy droga do realnych zmian? Ulokowanie w Radzie Warszawy swojego człowieka, takiego upierdliwca, który bez końca będzie podnosił wasze postulaty? Nie wiem, może trzeba zacząć od strategii Legierskiego i się „zapisać”. Bo licząc na zmianę tego partyjnego myślenia marnuje się kolejne 4 lata, podczas których można już przygotowywać grunt pod zmiany. Czyli cały czas wierzysz w powolną pracę u podstaw, a nie w rewolucyjne myślenie? Może już jesteście zmęczeni, rozczarowani? Albo jak mówisz jesteście realistami i wiecie, że pewnych spraw nie da się przyspieszyć? Ale to jednak jest środowisko kultury niezależnej! Liczyłabym, że będziecie ostrzy, radykalni, w kontrze, punktujący władzę. Deklarujecie publicznie, że głosujecie na Hannę Gronkiewicz-Waltz i nic z tego nie wynika. Myślałam, że po takiej deklaracji będziemy mieć przynajmniej nowego pełnomocnika ds. ESK, a tu nic. Stąd to wrażenie, że jesteście ciałem doradczym biura kultury. Ale najpierw musisz zbudować siłę, żeby się z tobą liczyli. Nie sformułowaliście jednoznacznie swoich celów, nie zabieracie na bieżąco głosu w publicznej debacie, nie wiemy nawet kto jest członkiem Inicjatywy. Jakie teraz sobie stawiacie cele? A może jesteście zadowoleni z tego, co jest? środa, 15 grudnia 2010, kovalesku
Komentarze
Gość: baba, 77-253-116-73.adsl.inetia.pl
2010/12/16 00:38:29
jakoś nie wierzę w dobre intencje Kraszewskiego, który jest typem aparatczyka i ciągle coś kręci. Ani Lewandowskiego, który traktuje chyba kulturę jako trampolinę do jakiejś kariery, może politycznej. organizacje będą dreptać w miejscu, dopóki nie będzie porządnej centralnej reformy, która pozwoli im naprawdę realizować misję, a nie zajmować się opisywaniem kwitów....
Gość: kowalski, 83.238.109.4*
2010/12/16 13:47:54
To nic nie da Agnieszko, że będziesz zadawać pytania z podpowiedzią. To nic nie da, że zaproponujesz wprost sprawdzone rozwiązania. Również nic nie da to, że wesprzesz kolejną inicjatywę. Zaraz ktoś się odetnie, to znów ktoś się znudzi, może też lider okaże się zbyt charyzmatyczny, żeby go słuchać i trzeba go będzie trochę utemperować.
Z punktu widzenia polityka, rozwiązanie jest proste -środowisko kultury trzeba zostawić samemu sobie, żeby spokojnie się "wytłukło". Kipi w garnku, kipi, ale nic się nie gotuje ;) |
|