Blog > Komentarze do wpisu

Po bitwie o Bitwę

Jeszcze kilka refleksji po bitwie o Bitwę. Oczywiście nie da się ukryć, że była to próba sił między dyrekcją a częścią pracowników Muzeum Narodowego. Gdyby tak nie było, pani główna konserwator nie mówiłaby o sprawie tak otwarcie mediom. Poczuła, że może, że jest chroniona, że zagrozi sądem pracy i nikt jej nie zwolni. A pracownicy niechętni dyrektorowi Piotrowskiemu wręcz jej kibicowali. Takie jest drugie dno tej dyskusji o dobro dobra narodowego, jakim jest obraz Matejki.

W sumie dobrze się stało, że do Krakowa nie pojedzie (i nie chodzi tu o naszą stołeczną zaborczość, ze to MY musimy mieć obraz w rocznicę Grunwaldu). Będzie go można lepiej konserwatorsko do berlińskiej podróży przygotować, przeznaczono też na to spore środki.

Ale problem wewnątrz muzeum pozostaje. Na pewno dyrektor Piotr Piotrowski jest silną osobowością z wizją reformy muzeum, która może nie podobać się wielu siedzącym od lat w ciepełku muzealnikom. Reorganizuje ekspozycje stałe, przenosi biurka, dodaje do programu wystaw „kontrowersyjne” pozycje ze sztuką najnowszą, powołuje równie co on niekonwencjonalną zastępczynię. Czasem ewidentnie przesadza, jak z tą podważającą kompetencje swoich własnych pracowników decyzją o powołaniu specjalnej komisji konserwatorskiej w sprawie „Grunwaldu”. No ale wchodząc do tak ogromnej i skostniałej instytucji trzeba być dyktatorem.

A niektórym pracownikom najwyraźniej się nudzi i nie zajmują się niczym innym jak tylko knowaniem przeciwko nowej dyrekcji. Czytam blog pewniego muzealnego Upiora, to wiem:) Czymś trzeba sobie wypełnić czas między poranną kawą a wyjściem na lunch.

Nie ukrywam, że cieszę się z nominacji prof. Piotrowskiego i trzymam za niego kciuki. Mam nadzieję, że ożywi martwe z punktu widzenia widza muzeum, a konflikt z częścią załogi okaże się dla tej instytucji twórczy. Nie znaczy to, że zamykam się na krytyczne głosy pracowników. Niech ta debata o Narodowym toczy się publicznie, a nie na mrocznych muzealnych korytarzach, po których snują się upiory.

piątek, 29 stycznia 2010, kovalesku

Komentarze
2010/01/29 17:45:56
A niektórym pracownikom najwyraźniej się nudzi i nie zajmują się niczym innym jak tylko knowaniem przeciwko nowej dyrekcji. Czytam blog pewniego muzealnego Upiora, to wiem:) Czymś trzeba sobie wypełnić czas między poranną kawą a wyjściem na lunch.

Straszne. Trzeba coś z tymi knowaniami zrobić, aby się nowa dyrekcja nie zraziła. W Stołecznej już się zabraliście za znalezienie Upiora?
-
Gość: , 62.190.93.3*
2010/01/29 17:49:38
-
Gość: P, 85.222.87.8*
2010/01/30 16:58:40
ja po lekturz bloga serio sie przestraszylam, ze oni wykoncza piotrowskiego, a raczej ze machnie on na ten burdel reką i wroci do Poznania. blog jest iscie upiorny!
-
2010/01/30 20:04:07
No to poprosimy teraz o jakies konkrety - przykłady tego "skostnienia" oraz "reform" Piotrowskiego. Pół roku minęło i co? Minister litościwie zlikwidowal stare długi, ale jednocześnie zabrał 2 mln bieżącej, i tak bardzo skąpej dotacji. Sponsorzy są tylko na wystawę Chopinowską, choć Piotrowski w "Polityce" odżegnuje się od imprez "rocznicowych". A poza tym opowiada banialuki - ani magazynu ani wystawy wzornictwa w królikarninej Kuchni nie będzie, bo ściany są zapleśniałe, a pieniędzy na remont nie ma. I te bajeczki o przesuwaniu biurek w numizmattyce - smiechu warte! W galerii przeznaczonej kiedyś na nuzmizmaty jest magazyn biblioteczny. Dyrektor nawet nie wie, co ma "na składzie". Za to odniósł jeden niewątpliwy sukces - żadnemu z jego poprzedników nie udało się wzbudzić takiej niechęci pracowników, i to nie "części", tylko wszystkich pionów! I jeszcze jedno - znakomita większość pracowników nie je "lunchu" w godzinach pracy (jak robi to np. dyrektor), tylko obiad po powrocie do domu... Bo w owych godzinach pracy (a często-gęsto i poza nimi) przygotowuje różne projekty, które następnie z braku nawet stosunkowo niewielkich pieniędzy na realizację (nieumiejętność obecnej dyrekcji w pozyskiwaniu sponsorów jest porażająca!) trafiają do kosza.
-
Gość: qwer, chello087207068022.chello.pl
2010/01/30 23:06:16
jak piotrowski nie da rady to kto ???
-
Gość: P, 85.222.87.8*
2010/01/30 23:54:34
nikt. zamknal narodowe.
;)
-
Gość: qwer, chello087207068022.chello.pl
2010/01/31 11:48:47
muzeum rusza tylko wtedy gdy pokazywani są impresjoniści inaczej ludzie nie przychodzą tam, a jak MSN wybudują to wogóle nikt nie będzie chodził do Muzeum ani do CSW.
powinno się poprostu przewietrzyć to Muzeum, bo tam śmierdzi pastą do podłogi starymi firankami i pająki wychodzą zza obrazów ..

trzeba o sposób by zachęcić ludzi szczególnie młodych i Piotrowski ma na to pomysł ..ciekaw jestem jaka jest statystyka jeśli chodzi o wiek osoób odwiedzających Muzem i wogóle ilość osób odwiedzających to miejsce ?!

a dla turystów stolica pod względam kultury to miejsce martwe nistety
-
2010/01/31 17:36:32
Jaki pomysł ma Piotrowski?! Szczegóły poprosze! A może to jakaś tajemnica...?
-
Gość: gość, eek222.internetdsl.tpnet.pl
2010/01/31 18:43:21
Muzeum nie jest martwe, dziś były tłumy, nie można było wejść do środka, kolejka przed, kolejka do kasy, kolejka do szatni i kolejka na wystawę. Na wystawie kilkanaście grup dzieci z rodzicami, młodzieży seniorów. Byłem bardzo zdziwiony. Czy to tak zawsze czy tylko w niedzielę? Warto zajrzeć do muzeum a potem pisać, że nikt nie przychodzi. Ja już tak nigdy nie pomyślę...
-
2010/01/31 20:19:53
mhm, argument o frekwencji zamyka usta. muz. nar. cieszy sie zawsze niezla frekwencja. dobra frekwencja ciesza sie tez w polsce uczelnie panstwowe (trzysetne miejsca w swiatowych rankingach. a moze dwusetne? nie pamietam), PKP ma BARDZO dobra frekwencje, warszawskie MZK tez nielicha. dobra frekwencje ma Telekomunikacja Polska, telewizja tez niezgorsza, KDT mialy doskonala, a takze festiwal w sopocie. wogle polska ma niezla, blisko 40-milionowa frekwencje, w przeciwienstwie do np. niecalych niszowych 5 milionow w norwegii
-
Gość: gość, eek222.internetdsl.tpnet.pl
2010/01/31 20:56:26
Nie porównywałbym publiczności MNW i KDT, a zresztą o co właściwie chodzi? Ja stwierdziłam, że publiczność do mnw przychodzi nie tylko na impresjonistów. I to chyba dobrze.
-
2010/01/31 21:11:32
to bylo takie porownanie aby pokazac rozrzut. dlaczego z mojej listy akurat wybrales/as KDT? to ze publicznosc przychodzi, nie znaczy ze jakosc muzealnictwa prezentowana w mnw jest dobra. temu sluzyla moja argumentacja. frekwencja jest faktem. gdzie indziej obejrzec najwieksze dziela z polskich zbiorow sztuki? frekwencja jest rowniez faktem przemawiajacym przeciw reformom mnw - zarowno dla pracownikow jaki i dajacych pieniadze decydentow (po co dawac, skoro elektorat przychodzi). wiec zamienmy KDT z mojej wyliczanki na publiczna sluzba zdrowia - cieszy sie ona w polsce ogromna frekwencja. czy nie wymaga reformy? przy czym zaznaczam, ze absolutnie nie pogardzam zadnym profilem widzow mnw, a wrecz przeciwnie, uwazam, ze nalezy im sie lepsza jakosc
-
Gość: qwer, chello087207068022.chello.pl
2010/02/01 09:16:08
z tą frekfencją to bym nie przesadzał, kiedy ja tylko mam okazję zawitać na sale Muzeum to świeci tam pustką -chyba że są wycieczki szkolne.

pytanie zasadniecze to pytanie o wiek widzów. tę gastkę osób odwidzających Muzeum stanowi w moim przekonaniu grupa hobbystów w wieku emerytalnym
-
Gość: gość, eek222.internetdsl.tpnet.pl
2010/02/01 11:25:19
Ja po niedzielnej wizycie byłem zaskoczony, wybrałem się z dziećmi i żoną, dla publiczności był wykład ( byłem), spotkanie na wystawie i zajęcia dla dzieci ( żona z dziecmi), wiec my jako grupa docelowa- rodzina z dziećmi bylismy w pełni zaspokojeni... Ludzi było b. dużo i nie byli to wcale emeryci, jesli tacy się znaleźli to raczej narzekali, że jest tak dużo ludzi i po co ta młodzież i dzieci. Ale to ich zdanie. Oczywiście widziałem też wiele minusów, źle działająca i za mała szatnia, za mało toalet itp. ale ogólnie wrażenia były pozytywne.
-
Gość: gość, eek222.internetdsl.tpnet.pl
2010/02/01 11:41:45
Pod miom ip niekonsekwentośc formy żeńskiej i męskiej stąd, że pisze też małżonka ;-))
-
Gość: Bogna, 160.83.57.3*
2010/06/07 19:03:02
Gdzie dyrektor ma program wystaw?

Gazeta.pl Warszawa

Gazeta.pl Warszawa

Gazeta.pl Warszawa