Blog > Komentarze do wpisu

Robię to teraz w Londynie

Zrób to... na kilkudniowej delegacji w Londynie. Hurrraaa!!!:) Oczywiście leje tak jak u nas, ale tu cieplej, więc biegam jak gupia i się cieszę. Hotelik mam tuż przy Kensington Gardens, więc wskoczyłam na moment do parku, kiedy jeszcze nie padało. Nie wiem jak oni to robią, ale te ich parki takie eleganckie, a jednocześnie bardzo dla ludzi, dzieci, psów, rowerów...

Tajska zupka na Queensway, bo nie spieszymy się, delektujemy. Stolik przy oknie i obserwacja ludzi. Nie za bogata to okolica i bardzo kolorowa. To też miła odmiana popatrzeć sobie na tak różnokolorowe twarze.

Potem oczywiście Bałka. Cała Polska chyba pielgrzymuje do tej jego rzeźby w Hali Turbin Tate Modern, bo wielu rodaków spotkałam w kontenerze. Rzeczywiście robi ogromne wrażenie. Materiał - surowy, z którego jest zbudowany i przyjemny w dotyku, którym wyłożony jest wewnątrz. Ciemność, ale nie przerażająca, raczej tajemnicza (szybko się z nią stojąc wewnątrz oswajamy). Uginająca się lekko pod stopami podłoga, skrzypiąca gdy przechodzi się pod kontenerem. Piękna rzecz, niektórzy widzowie wręcz pod nim przesiadują, jak w transie, fotografują, szkicują. Na zdjęciu poniżej - inna instalacja w Tate Modern - widoczna z zewnątrz praca Jilla Magida.

Nad Tamizą już bożonarodzeniowe dekoracje. Ratunku!!! W dodatku zerżnęli nasz patent z podświetlanymi drzewami:) I co my teraz na Salonie Warszawy zrobimy?!!!

Nie daj Boże znaleźć się w godzinie szczytu w trakcie ulewy w metrze. Ja się niestety znalazłam. Chaos (utknęliśmy np. na całe długie 10 minut w wagonie, w tunelu). Na Waterloo Station w spożywczaku M&S szaleństwo - 15 kas i mega kolejka londyńczyków wracających z pracy. Zestaw kolacyjny: gotowa pasta do podgrzania w pudełku albo buła + małe winko. Ja też buła i fajny patent - wydłubane już ziarenka granatu - uwielbiam, mniam!

W tunelu na Jubilee Line utknęłam z krawaciarzami - głównie Hindusami - wracającymi z biznesowej Canary Wharf. Przyjrzałam się - każdy w tym wagonie coś czytał - gazetę, książkę, albo kończył pracowe papiery. Taki 'London Evening Standard' to kurcze ma wyczytanie! Pozazdrościć. U nas tak w 'Metro' się ludziska nie wgłębiają.

Jutro przyjeżdża Magda Mich z IAM u i w planach mamy wystawę w RIBA 'OPEN:POLAND - Architecture and Identity'. Spotykamy się z Robem Wilsonem - kuratorem ze strony brytyjskiej, który pracował nad nią razem z Grzesiem Piątkiem. Potem lunch w RIBA, gdzie gotuje kucharz, który szkolił się w pięciu warszawskich restauracjach. Sprawdzimy czego sie nauczył;-) Potem ja skoczę do bunkra Roberta Kuśmirowskiego. A wieczorem otwarcie dwudniowej imprezy Instytutu Polskiego 'Poland Street Underground'. Słowem - sezon Polska YEAR! widoczny. W weekend jeszcze na festiwalu jazzowym koncerty Stańki i Możdżera.

czwartek, 12 listopada 2009, kovalesku

Komentarze
Gość: par-avion, afdt52.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/11/12 23:16:11
have fun! :)

Gazeta.pl Warszawa

Gazeta.pl Warszawa

Gazeta.pl Warszawa