|
Blog > Komentarze do wpisu
Morderczy weekendZa dużo się dzieje, za dużo, a ja nie nawykła do wieczornych wyjść.
W piątek i sobotę byłam na otwarciu Nowego Wspaniałego Światu - trochę w pracy, trochę w cywilu. I podobało mi się. Wiem, co to znaczy udźwignąć organizacyjnie tak dużą imprezę, a były tłumy i kolejka. Wnętrze profesjonalnie oświetlone bardzo dobrze się prezentowało. Niektórzy mieli pretensje za pierwsze piętro zamienione w VIProom tylko dla przyjaciół Krytyki, inni że za długo stali na zimnie czekając na wejście. Ale generalnie było bardzo dobrze. Dziś 3 dzień inauguracji - zagrają m.in. Macio Moretti i Mikołaj Trzaska (wejście od godz. 20). Ciekawa jestem jak lokal będzie wyglądał w ciągu dnia, w wersji kawiarnianej. A tu komentarze gospodarzy ze Stowarzyszenia im. Stanisława Brzozowskiego po 2 dniach otwarcia: Sławomir Sierakowski: - Niech otwarcie naszego Centrum oceniają inni. Ja cieszę się, że udało nam się zdążyć wszystko przygotować w dwa i pół miesiąca i teraz Nowy Wspaniały Świat może ruszyć pełną parą. Wielki szacunek dla Lecha Janerki, Fisza, Emadego i wszystkich artystów, którzy zagrali fenomenalne koncerty. Teraz wszystkich zapraszamy na kolejne wydarzenia artystyczne i intelektualne, ale także na poranną kawę, popołudniowy obiad i nocne zabawy. Już nas nic nie zatrzyma. Dorota Głażewska: - Bardzo się cieszymy, że się udało. Dziękujemy wszystkim, którzy nam pomogli. W realizacji projektu iluminacji wzięło udział prawie sto osób. Przeraziliśmy się, jak stanęła kilometrowa kolejka przed drzwiami. Mamy nadzieje, że nikt się obraził, jeśli miał problem z wejściem, ale robiliśmy wszystko, co można, żeby jak najwięcej osób się dostało. Musieliśmy pilnować bezpieczeństwa. Postaramy się, żeby nie zabrakło co dzień okazji do odwiedzenia nas i wszystkich gorąco zapraszamy! A tu felieton Romana o otwarciu... W piątek był jeszcze niezwykle udany, choć trochę za krótki i niezbyt dobrze nagłośniony koncert kolektywu SA-RA w Powiększeniu. Ale uciecha dla mnie konkretna. I dzięki dla Maceo Wyro i Borka.
A w sobotę najlepsza z tych imprez - dancing w Cafe Mozaika na Puławskiej, zorganizowany m.in. przez designerkę Annę Piwowar (na zdjęciu z lewej). Piękny neon, klimat jak na sanatoryjnym fajfie, stali bywalcy ucieszeni, że lokal tak żyje. Dziewczyny w cudnych kreacjach i szalone tańce do nieśmiertelnych hitów z lat 80. i 90. Udało się, więc jest nadzieja, że impreza będzie cykliczna. niedziela, 08 listopada 2009, kovalesku
|
|