|
Blog > Komentarze do wpisu
London ExpressDziś zdjęciowo i w telegraficznym skrócie, bo sił brakuje. Ale i tak paznokcie muszą wyschnąć, więc sobie w łóżeczku jeszcze postukam w klawiaturę:) Patrzcie, jacy oni są wtórni! Sto lat za Warszawą;) Ciekawe o co chodzi? Święto ulicy? A może wieczór kawalerski? To z wieczornego spaceru po Soho... Cały czas oczywiście leje. Więc w deszczu pobiegłyśmy z Magdą do RIBA (Royal Institute of British Architects) na spotkanie z Robem Wilsonem, współkuratorem wystawy 'OPEN:POLAND - Architecture and Identity'. To ten miły gość na zdjęciu...
RIBA - przepiękny budynek, ale na wystawy trudny. Tym większy szacunek dla Magdy Piwowar, która tę naszą wystawę tak lekko i nowocześnie zaaranżowała. Mamy tu w kompaktowym skrócie najważniejsze polskie realizacje architektoniczne i artystyczne w przestrzeni publicznej z ostatnich kilku lat, wyrastające z naszej lokalnej specyfiki. Jest m.in. włóczkowy falowiec Julity Wójcik, Raj Pawła Althamera, Dotleniacz Joanny Rajkowskiej, akcje Fundacji Laury Palmer i Bęc Zmiany na Stadionie X-lecia, pawilon EXPO projektu WWAA, ceratki Mikołaja Długosza. Wystawa przygotowana przez Roba i Grzegorza Piątka cieszy się dużym zainteresowaniem zwiedzających. A w eleganckiej restauracji RIBY polskie menu - bigos, kapuśniak, szarlotka. Pierogi ze szpinakiem i kurkami pierwsza klasa!
Potem biegusiem do Barbican Center na wystawę Roberta Kuśmirowskiego, czyli mroków polskiej sztuki cd. I niby znamy możliwości Roberta, ale budując wewnątrz galerii ten ogromny bunkier, naprawdę mógł rozwinąć skrzydła.
No i sam Barbican - jak ja kocham tę architekturę (l.60-70)! Dla mnie nawet w deszczu wygląda świetnie. Chcę tu mieszkać:)
Potem biegiem na Trafalgar Square. Chciałam zdążyć do National Portrait Gallery na wystawę fotografii Stonesów, Beatlesów, Bowiego (z lat 60.). Nie zdążyłam. Może jutro dam radę. Ale przeszłam się za to po kiermaszu na Covent Garden, gdzie czuć już zapach świąt. Tu też można było na jednym ze stoisk popróbować polskich specjałów. I w moim ulubionym sklepie ciuchowo-różnym Urban Outfitters na Oxfort Str. kupiłam dwie fajne książki: 'Graphic Europe' - alternatywny przewodnik po 31 europejskich miastach, napisany i zilustrowany przez designerów (na stronach o Wawie Jan Kallwejt pisze m.in. o Chłodnej 25, Kulturalnej, Regeneracji i Magazynie Praga) i album 'Creative Space. Urban Homes of Artists and Innovators' - zdjęcia z mieszkań i rozmowy z różnymi freakami z Barcelony, Berlina, Londynu, NY, Paryża i Tokyo. Cacuszko. Dla zainteresowanych będą do wglądu an Czerskiej:) Wieczór na otwarciu 'Poland Street Underground' - imprezy organizowanej przez Instytut Polski na Poland Street w samym sercu Soho. Miejscówka świetna, w przepastnych podziemiach sklepu muzycznego Phonica. Widziani byli m.in. Andrzej Chyra i Tomasz Brzozowski. A dziś znowu biegusiem i to szybkim, bo to mój ostatni dzień tutaj. sobota, 14 listopada 2009, kovalesku
|
|